Miesięczne archiwum: Grudzień 2007

Polska scena … innym okiem.

Jak glosi tytul tej strony (blogu?), jest to „Polska Scena VC MP widziana oczami weteranów…”. Fajnie. Inna sprawa, ze wypowiadaja sie tu niewielka grupka osob, z czego wiekszosc juz nie gra w owe vc-mp, a juz napewno nie „fanatycznie” jak kiedys. I co z tego? Chciazby to, ze noty z poczatku istnienia tego serwisu faktycznie nawiazywaly do bierzacych wydarzen, a teraz… sami wiecie jak jest. To, ze my, udzielajacy sie tu, przestalismy w to grac, nie znaczy, ze polska scena odeszla wraz z nami. Naprawde! Teraz tez sa jakies (nawet nasze rodzime) klany udzielajace sie w tym (nawet, jesli ich nie znamy) i zapewne radza sobie nie gorzej niz niektore klany sprzed pol roku czy roku. Powiedzial bym, ze tak to sie kreci – upada jeden klan, powstaje inny. Kieeedys praktycznie kazdego dnia wchodzilem na strony naszych rodzimych klanow, w sumie nie bylo tego duzo – 3, moze 4. Teraz zapewne sytuacja wyglada podobnie, tylko my tego nie zauwazamy, a czemu? Inna sprawa, ze gdy gralem „porzegnalny pojedynek” z Martie to wbil sie jakis pro elo super glitcher (tak, opanowal glitcha!) i gral tak wspaniale ta technika, ze nabilem sobie na nim kilka ladnych punktow (nie ginac). I tu chyba jest przyczyna niezauwazania owych osob – sa zrzeszeni w jakims klanie, ale ten klan zarazem jest ich wlasnym swiatem – moze i nauczyli sie glitcha, ale posluguja sie nim tak bosko, ze jumper po polrocznej przerwie bezproblemowo sobie z nimi radzi. Inna sprawa, kto wymyslil tego calego „glitcha”, ale o tym sie nie wypowiem. I co nam zostaje? Trudno powiedziec – albo nie zmieniac nic i nadal tworzyc hermetyczna strukture bylych graczy vc-mp, albo (i tu ryzykowne stwierdzenie) moze cos pomoc tym nowym? Powiedziec im, ze istnieja ludzie, ktorzy kiedys startowali tak jak oni teraz? Ludzie, ktorych moga sie czasem poradzic, czy to w teori, czy praktyce. Wiem, ze zaraz uslysze „pochlebne” opinie, ale… ale moze akurat ktos nie ma tak wysokiej samooceny, ze chce do wszystkiego dojsc sam a wolal by sie poradzic kogos z, ze tak powiem, praktyka? Pozostawiajac do dyskusji,

Argus