Miesięczne archiwum: Styczeń 2014

Frea nakurwia wengorza

Powrót! BS żyje! VC-MP żyje! Polska Scena (tfu) żyje (podobno) i żyję także i ja! Wszystko jest na swoim miejscu, prawie tak jak dawniej, tylko czy jest z czego się cieszyć? Postaram się to przybliżyć w noworocznej notce, która wychodzi dziś, czyli pod koniec stycznia…

A jako że jestem już skłonny zaliczyć się do grona „weteranów”, więc…

„Włatcafałceempe – Powrutkrula”

Postanowiłem odświeżyć stare progi jakże wspaniałego multiplayera pod nazwą VC-MP. Sprawdzić, czy coś takiego w ogóle jeszcze istnieje i ludzie są na tyle głupi aby w to grać.

A JAKŻE. Nawet teraz, w trakcie pisania tej notki, łącznie przebywa 88 graczy na 82 serwerach. Powalająca statystyka, c’nie? Po co? Na co? Dlaczego? A komu to potrzebne? Tego nie wie nikt. Faktem niezaprzeczalnym jest że TO COŚ wciąż funkcjonuje w świecie i ma się całkiem dobrze. Łącznie ze mną, pomimo problemów alkoholowych, co nie ma i tak większego znaczenia (a może jednak?).

Najnowsza publiczna wersja pod dumnym oznaczeniem 0.3z r2 x50 z78 ver. ujumuju14 jest aktualną, która umożliwia grę sieciową. Bladego pojęcia nie mam, kiedy miała miejsce premiera, widać natomiast kilka różnić i jakże „fajnych” możliwości, które wprowadzili nam twórcy. Headshoty, działająca (w miarę) snajperka, odblokowany fastswitch, możliwość pisania skryptów w C++ itp. itd. To jest właśnie to na co wszyscy czekaliśmy!

A nie, wróć, czekaliśmy na 0.4 i wciąż czekamy, ale o tym później… Dlatego też nie pozostaje nic innego jak cieszyć się z tego co jest. Pomimo kilku ciekawych rozwiązań wciąż są błędy, które pozostały nierozwiązane. Bugowanie (jak kto woli tzw. ns), slidowanie postaci (głównie przy glitchu), crashe. Wszystko ma swoje plusy i minusy, co doskonale się potwierdza w tym przypadku. Główną rolę jednak w kreowaniu dalszych losów tego multiplayera odgrywają oczywiście serwery, które umożliwiają (bądź też uniemożliwiają) swobodną grę. I obstając przy tym temacie…

„littlewhitey’s” (znane również jako „biglaggers”)

Skrótowo – LW. Najpopularniejszy serwer z czasów 0.1d i utrzymujący tą tendencję do dnia dzisiejszego. Nie zamierzam opisywać tutaj historii serwera dodając przy „a za moich czasów…”, bo nie ma to wielkiego znaczenia. Kto wie, ten wie, kto nie wie, to chuj z nim. Co natomiast można spotkać obecnie na tym serwerze? Rozgrywkę i to jest godne uwagi. Można poczuć pewien urok z klimatów 0.1d. Wciąż te same miejsca, lokacje, skiny (choć dodano kilka nowych), te same sety broni. Klasyka sama w sobie. Walka ogólna przy Downtown, roofkillerzy rozstawieni i próbujący ustrzelić jakiegoś fraga, nubki które rozjeżdżają wszystko i wszystkich, bo nie umieją nic innego, „wyprawy” na bazę wojskową/willę. Istna sielanka i rozwałka! Powrót do przeszłości!

Oczywiście w dawnych czasach zblazowanego mnie, który zatracił możność logicznego myślenia (czy też jakiegokolwiek myślenia) niekoniecznie mi się to podobało. W czasach kiedy wyznawałem zasadę „glitch całym moim życiem!!!”. Zasadę, która niektórzy wyznają do dziś (ale o tym również później). Jakby nie było, LW oferuje zdecydowanie najprzyjemniejszą rozgrywkę. Rozgrywkę, w której trzeba umieć grać, zachować się, czasem nawet uciekać, ale nikt nie robi z tego powodu większych problemów. To jest właśnie taktyka. To jest normalność. Nie ma również wielce przesadnych funkcji w komendach, dodano głównie te ciekawsze, które usprawniają jakość rozgrywki. Kupowanie pojazdów, zbieranie drobnych do banku, statystyki, kupowanie broni w Ammu-Nation, leczenie się w szpitalach. Funkcje wystarczające i idealnie pasującego do tego typu rozgrywki, a nie jakieś gotolocki i inne pierdoły. Chcesz się przemieścić? Wsiadasz w auto i zapierdalasz, a następnie grasz tak aby nie dać się zabić.

Żeby nie było zbyt kolorowo, pomimo „idealności” którą być może wymieniłem (nie pamiętam już dokładnie, a nie chce mi się przewijać do góry) muszą istnieć i oczywiście istnieją zjawiska negatywne na serwerze. Zjawiska, które były prawie od zawsze, czyli główna i najpoważniejsza wada LW – LAGGERZY. Jest lepiej i tak niż kiedyś, kiedy nie było żadnego ograniczenia w stosunku do pingu (dziś mamy limit 750…), to i tak uniemożliwia to normalną rozgrywkę. Pół biedy, gdyby było jak dawniej, że wchodził chińczyk czy też Pakistańczyk z pingiem 500 i nie wiedział jak się chodzi. Dziś mamy zjawisko graczy używających fastswitcha z pingiem 300 i uważających się za super-elo-GEJmerów. Posiadanie takiego pingu stało się wręcz standardem, a może nawet ultimatum do dobrej gry. Nie muszę chyba nikomu wyjaśniać jaka jest różnica w grze pomiędzy osobami z niskim a wysokim pingiem? Prawda? Dziwi mnie bardziej konstrukcja samego multiplayera. Przykładowo taki śmieszny CS, gdzie gracz ma ping pokroju 200-300 uniemożliwia mu to wtedy normalną rozgrywkę. Jego postać faluje, on sam ma ogromne opóźnienia i nie może nikogo trafić. Jak to jest natomiast tutaj, że lagger ma większą przewagę? Znajdzie się jakiś ekspert, który mi to wyjaśni?

Mniejsza już o lagach, czy są inne wady? Można się przyczepiać do spazerów, roofkillerów, vehiclekillerów i w ogóle do wszystkiego. Ale tak naprawdę, tak było zawsze i zawsze tak będzie i LW pozostanie w mojej subiektywnej opinii zdecydowanie najlepszym serwerem do gry. Glitch wciąż jest zabroniony, co pewnie smuci większość polskich botków, które nie umieją strzelać niczym innym niż stubby, ale teraz śmiało mogę stwierdzić, że jest to słuszna decyzja. Odblokowany jest fastswitch, co jest zupełnie wystarczające. Nachodzi mnie jednak pewna myśl, bo jak pamiętają niektórzy, za wcześniejszych czasów już w wersji 0.2 (która nigdy nie wyszła, a została przeze mnie „wykradziona”) oraz pierwszej wersji 0.3 został zablokowany fastswitch, a zamiast niego udało się odkryć „glitcha”. Co by jednak było i jak potoczyłyby się losy, gdy ten cały fastswitch był odblokowany na LW już wtedy? Może nie byłoby potrzeby tworzenia Polskiej Sceny? Może w końcu polskie klany były zapamiętane dziś na większej scenie? Może dziś nikt nie używałby w ogóle „glitcha” aka „techniki zwanej techniką”? Jest to całkiem możliwe, ale to taka ogólna refleksja, dla każdego z osobna…

„XE | Multikulti Server”

Kolejny serwer na liście z tych popularniejszych. Serwer, który istniał już za wcześniejszych czasów, jednak w swoim przesiąknięciu „Polską Sceną” (która nigdy nie istniała i wciąż nie istnieje) nie miałem jakoś okazji (albo raczej chęci) tam zagrać. Dlatego też o samej historii serwera się nie wypowiem, mogę po krótce jednak przedstawić to, jak gra wygląda tam dzisiaj.

Szczerze? Syf, kiła i mogiła. Takiego rozpierdolu jaki tam panuje to dawno nie widziałem. Dozwolone jest chyba wszystko co tylko jest możliwe, łącznie z drive-by. Nie zauważyłem żadnego miejsca, w którym byłoby większe skupisko graczy (pomimo 30 osób łącznie na serwerze). Wszyscy gdzieś rozproszeni, poruszający się bez celu po mapie. Choć widać tam skądinąd znajome „twarze” z LW, graczy z tagami klanów, które są w miarę znane, to jednak sama gra pozostawia wiele do życzenia. Można używać prawie każdego rodzaju broni, które są często rozmieszczone blisko spawnów, jak przykładowo na polu golfowym. Ruger, m4, m60, rpg, granaty. Jezu, jest wszystko i to nieograniczona amunicja! Serwer idealny jest na tzw. polowania w grupce kilku graczy. Grając z kilkoma znajomymi można urządzić nienajgorszą sieczkę, ale sama gra w pojedynkę nie ma tam chyba najmniejszego sensu.

Na stan obecny nie dane było mi poznać skąd wzięła się tak duża popularność owego serwera. Jaki jest ukryty urok, że gracze z taką ochotą tam przesiadują. Być może jeszcze kiedyś się przekonam do tego (skoro odwidziało mi się glitchowanie, podoba LW, to chyba wszystko jest możliwe?).

„Polska Scena VCMP” – kopia czy też zupełnie nowy twór?

Tak jest! „Polska Scena” wciąż istnieje! Choć już nie pod moim kierownictwem, ale jednak wciąż w świecie żywych. Prowadzi ją niejaki madmax, którego nick niewiele mi mówi. Czym w dzisiejszych czasach może uraczyć nas PS?

Niczym. Serwer potrafię określić jako połączenie dziwacznej nowoczesności z klasyką zasad glitcha. Brzmi kuriozalnie? A taka jest prawda. Z jednej strony mamy do czynienia z graczami, którzy „bawią się” w słodkie rozmówki na czacie, uczą się wsiadać do pojazdów jako pasażer, zbierają walizki z końską spierdoliną (czyt. pieniędzmi) i zawożą samochodziki na skup złomu. Jeszcze kilka modyfikacji i można z tego zrobić serwer RolePlay! Już teraz można kupować posiadłości, a raczej bezsensowne „biznesy”, które niczego nie dają (oprócz +100 do lansu i bansu). Zapytam jeszcze raz – na co to komu? Widać jednak że spora grupa osób jest z tego zadowolona i bawi się w najlepsze, a ja nikomu zabraniać tego przecież nie zamieram.

A jak wygląda druga strona? Druga strona, to wielcy wyuczeni „weterani glitcha”, „techniki zwanej techniką”, którzy świata poza stubby i glitchowaniem nie widzą. Ten kto wchodzi po raz pierwszy na serwer może przy większej ilości graczy (czyli dajmy na to 10, bo to już duża liczba jak na PS) się zdziwić. Albo ujrzy po spawnie pustą mapę, gdzie nikogo nie widać i nie ma możliwości przemieszczenia się (bo pojazdy są pozamykane/brakuje w nich paliwa) albo wyląduje w sam środek walki. WALKI, która polega na staniu i patrzeniu, jak kilka grup gra niedaleko siebie 1vs1. Wygrałeś? Czekasz i szukasz następnego rywala, aby mu tylko jebnąć z glitcha. Przegrałeś? Respawnujesz się i zasada ta sama! Czujecie te emocje? Bo ja nie…

Problem nie tkwi jednak w samym glitchu, a raczej w „honorowej walce”, o której wiecznie powtarzają wszyscy gracze owego serwera. Wcinasz się w walkę? Dostaniesz bana jeśli jest admin! Jak nie ma – to setka wyzwisk, groźby, prośby…  Nie umiesz jednak glitcha i chciałbyś zagrać jumpem? Twojego przeciwnika nie wiele to obchodzi! Raz, dwa, trzy, jebut z kucaca i zdychaj. To ma być ta „honorowa walka”? Panie, idź pan w chuj…

Przebywając na serwerze PS (brzydzę się wyrażeniem „Polska Scena”, więc będę używał skrótu) można odnieść wrażenie, że oprócz glitcha wszystko inne jest zabronione… Regulamin serwera nie zezwala na vehiclekill, helikill, driveby co można uznać za zrozumiałe, ale roofkill? Serio? No tak, przeszkadza biednym glitchującym dzieciaczkom polaczkom cebulaczkom strzelanie z dachu, dlatego należy banować/kickować (w zależności od humoru danego admina). Nie prościej byłoby się nauczyć takiego delikwenta zabijać? No ale jak? Ze stubby? Z takiej odległości? Huehuehuehuehue. Podobnie ma się sprawa graniem jakąkolwiek inną bronią niż stubby. Jebniesz komuś heada z m4? Jezu, ale z Ciebie n00b, obraza majestatu, jak to tak nie poczekałeś aż dobiegnę do Ciebie i nie zagramy glitchem (pozdro [PS]bju).

Żeby nie było że ciągle narzekam i obrażam. Naprawdę, fajnie jest czasem zagrać glitchem i ten serwer jest do tego idealny jak najbardziej, ale jest to nic innego jak powtórka z rozrywki. Serwer kompletnie nie zachęca nowych graczy do przebywania na nim. Nowych zarówno w sensie tych, którzy po raz pierwszy/drugi/trzeci grają w VC-MP, jak i graczy z innych serwerów. Ba, wszystkie dostępne komendy są w języku polskim, co na pewno nie ułatwia sprawy. Dużym plusem jest ograniczenie pingu (200,250,300? Coś do tego poziomu, dokładnie nie pamiętam). Jednak cała reszta przypomina mi starą wersję PS, o której szczerze chciałbym zapomnieć. Przypomina, bo jednak pomimo swoich wad, tamten serwer miał w moim odczuciu większy klimat, więc dumnie zmieniam nazwę serwera na „Polska Scena Glitchu”, na którym można zagrać aby przypomnieć sobie „jak to kiedyś było” z zastrzeżeniem – nie grać dłużej niż pół godziny.

„eXtreme Attack | Defense”

Ostatni serwer na liście. Ostatni w tym przypadku nie oznacza najgorszy, jest zupełnie odwrotnie. Jest to coś, co marzyło mi się osobiście od dawien dawna w VC-MP i w końcu zostało zrealizowane. Coś co powinno być od początku. Tak właśnie powinna wyglądać prawdziwa rozgrywka w VC-MP. Gudio – ogromne brawa w Twoją stronę.

Serwer Attack – Defense, czyli jak sama nazwa wskazuje tzw. „gra na bazy”. Jedna drużyna atakuje i próbuje unicestwić drużynę przeciwną bądź zająć punkt kontrolny (checkpoint), druga natomiast odpiera atak i analogicznie do poprzedniego, z różnicą tą, że broni checkpointa. Po skończonej rundzie następuje zmiana stron. Dowolny wachlarz wyposażenia, możemy skorzystać z gotowych zestawów broni, które są bardzo zróżnicowane, bądź stworzyć własny optymalny układ. Ważna jest zarówno gra dystansowa (umiejętność wykorzystywania RPG, lasera) jak i w zwarciu (Stubby z glitchem albo dobre wykorzystania spasa). Mapy są naprawdę różnorodne w wielu ciekawych lokacjach. Większość zewnętrznych, na otwartym terenie, choć zdarzają się również te w interiorach, które dają pewną przewagę jednej ze stron. Wyłączona widoczność postaci na radarze, dzięki czemu rozgrywka jest jeszcze bardziej realistyczna. Tutaj nie ma co wiele opisywać, trzeba po prostu zagrać i poczuć prawdziwą przyjemność z gry. Dzięki temu można odkryć VC-MP zupełnie na nowo.

Istnieją jednak szczegóły, a najpoważniejszym jest…pustka! Serwer wiecznie stoi pusty i jedyną możliwością aby zagrać jest dobra organizacja i przywoływanie graczy z innych serwerów (rozgrywka 1vs1 jest tutaj raczej bezcelowa…) Podobno jakiś rok temu odbywała się na tym serwerze liga klanowa, o której również wiele powiedzieć nie mogę, mogę natomiast żałować że nie było mnie w tamtym okresie czasu. Serwer na pewno miał większą popularność wcześniej, za czasów powstania, za czasów ligi, dziś stoi opustoszały, zapomniany poniekąd, a szkoda. Może jeszcze kiedyś będzie kolejna edycja ligi? Oby…

„VC-MP 0.4 – NADCHODZI!!!!!!!!!!!!!1111111111oneoneoneone”

Ostatni już temat obecnego artkułu. Ostatni i być może najważniejszy, bo co kogo interesują serwery i mój powrót. Liczy się VC-MP 0.4! Tak właśnie to 0.4, to na które czekamy już od… Hmmm, niech no pomyślę, 2007r? A może 2008? Kto by się tego doliczył…

Tak czy inaczej, dokładnie 26 stycznia 2014r. ruszył publiczny Beta Test nowego multiplayera, który jest już ogólnie trzecim publicznym testem. Szok, niedowierzanie, emocje i wielokrotne orgazmy. I tak oto stałem się jednym z wielu, którzy doczekali (czyt. dożyli) możliwości zagrania w wersję 0.4. Wrażenia? Chciałbym móc napisać, że jest to przełomowe osiągnięcie w dziejach, które rozsławi Vice City na cały świat i umożliwi obecnym już graczom nowe możliwości, dzięki czemu jeszcze bardziej pochłonie ich świat tejże gry. Rewelacji (jak i rewolucji) jednak nie ma…

VC-MP 0.4 daje nam szereg ciekawych możliwości. Nie czytałem oficjalnej notki zmian jakie zostały wprowadzone, wolę posłużyć się tym co sam zauważyłem i czego doświadczyłem. Najważniejsza zmiana jest taka, że działa prawie wszystko! Pojazdy, które wcześniej powodowały crashe bądź błędy, jak i modele postaci czy broni. Możliwość poruszania się modelami RC. Dodane znacznie więcej animacji postaci. Limit pojazdów zwiększony do 1000 i cała innych bajerów, które dają wiele, a zarazem nic szczególnego. Pierwszego dnia testów byłem całkiem zachwycony nową wersją, jednak na drugi dzień…znudziło mi się. Duża w odegraniu będzie rola skrypterów, którzy mam nadzieję będą mieli pole do popisu i dodadzą ciekawe funkcjonalności do swoich serwerów. Sama wersja 0.4 nie jest niczym szczególnym, a powinna skoro taki okres czasu jej wyczekiwano.

Jako że o pozytywach nie mogę za wiele napisać (bo nie umiem albo ich nie dostrzegam), to ponarzekajmy sobie przez chwilę. Co jest złego w tej wersji? SYNCHRONIZACJA! Pod względem pojazdów jest wręcz idealna, bezproblemowo można latać na skrzydle skimmera a nawet strzelać przy okazji. Problem występuje przy samej walce, różni się zdecydowanie od tego co mamy obecnie. Ba, wręcz mógłbym znów rzecz (i rzeknę), że jest to powrót do klasyki – 0.1d. Slide, czyli prześlizgiwanie się postaci. Głównie zauważalne przy glitchowaniu i to w tragicznym stopniu, co uniemożliwia walkę „techniką” (a może to i dobrze?). Jednak nie tylko, pojawiają się sytuacje gdy przy walce w „zwarciu” przypadkiem uda się „pchnąć” przeciwnika i upada on na ziemię. W rzeczywistości – nie upada. Prześlizguje się i wstaje w między czasie, by móc znów normalnie grać. Kolejną zmianą jest dobijanie przeciwnika. Zacznijmy od tego, że po udanym strzale z shotguna przeciwnik leży sobie znacznie dłużej niż ma to miejsce w obecnej wersji (inaczej mówiąc – dłużej wstaje), a tak mimo wszystko najłatwiej jest go trafić wtedy kiedy się zaczyna podnosić. Patrząc na postęp prac mogę śmiało przyznać, że skupiono się na wizualnym upiększaniu VC-MP a nie skupiono się na podstawowych rzeczach. Wierzę jednak głęboko, że jakaś dobra duszyczka już złożyła stosowny raport i zostanie to poprawione (np. w Publicznej Becie oznaczonej numerkiem 69, która wyjdzie w kwietniu 2016r.).

Reasumując jestem dobrej myśli, bo najważniejsze, że „coś się dzieje”. Miałem tu powstawiać tysiące screenów, które zrobiłem i może jakiś filmik, jednak zostałem w tym wyręczony. To krótkie video stworzone przez [DnA]TaRRiF’a oddaje najlepiej urok VC-MP 0.4 pomimo błędów wymienionych powyżej. Także tego – DANCE BITCH!

http://www.youtube.com/watch?v=zCci-nNZv7w#t=0

Jea